Dziewczyna wyrwała mi broń i wycelowała w łeb sarny. Pociągnęła za spust i zwierzę było matwe.
-Nienawidzę patrzeć, jak niewinne zwierzę cierpi.
Przez chwilę patrzyłem na nią w milczeniu.
-Co tu robisz?
-Mogłabym zadać ci to samo pytanie
-Odpowiedziała natychmiastowo.
-Ah tak?-powiedziałem krzyżując ręce- Jestem tu z laboratorium, ponieważ wiele zwierząt jest zarażone poważnym wirusem, od którego ludzie zaczęli chorować. Miałem załatwić zwierzę, by przeprowadzono na nim eksperymenty i znaleziono antidotum.
-Ah... niewiedziałam-popatrzyła z wyrzutem na sarnę.
-Nieszkodzi-powiedziałem i wyjąłem nóż myśliwski- i tak postąpiłaś szlachetnie, umierało by od rany postrzałowej w nodze.
Nożem wyciąłem w skórze coś na wzór kwadratu i spakowałem bo do małego, szczelnego woreczka.
-A ty, co tutaj robisz? Na zewnątrz jest niebezpiecznie, szczególnie nocą.
-Musiałam odetchnąć, zaczerpnąć świerzego powietrza. Dam robię radę, nie mam trzech lat-rzuciła zirytowana
- Ten kawałek wystarczy, jestem pewien. -wzrokiem popatrzyłem na worek.
-Zostawisz ją tutaj? - powiedziała bezemocjonalnie
-W sumie, i tak jest martwa. Wilki będą miały co jeść. Powinniśmy już iść, uwierz - wilki to nic przyjemnego.
Na niebie wisiał srebrny, niczym koralik księżyc z mnóstwem gwiazd niechlujnie porozrzucanymi na niebie. Las spał, a wiatr lekko kołysał gałęziami drzew i krzewów.
Lekki śpiew niósł chuk sowy, oraz innych nocnych ptaków. Świerszcze i świetlki dały we znaki i dodawały nastroju temu pięknemu miejscu. Gdy dotarliśmy przed drzwiami instytutu nasze drogi się rozeszły.
Postanowiłem oddać próbkę do laboratorium, więc wszedłem do swojego pokoju i położyłem ją na elektrodzie, który wysyła przedmioty za metodą cząsteczek. Wybrałem w które miejsce ma być przetransportowana. Przedmiot natychmiastowo zaczął rozszczepiać się na małe, niebieskie cząsteczki aż znikł. Po wysłaniu położyłem się na łóżku. Już wiedziałem, że nie zasnę tej nocy. Spoglądałem na biały sufit mojego pokoju. Nie było nic bardziej interesującego. A tym momęcie przypomniałem sobie, że nie zapytałem jak się nazywa dziewczyna, którą spotkałem. Było w niej coś... innego, czego nie potrafiłem określić.
"Pewnie się starzeje"-pomyślałem.
Zamknąłem oczy i pogrążyłem się w otchłani czerni.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 kwietnia 2017
wtorek, 18 kwietnia 2017
Od Chris'a C.D Camryn
Była już noc, wiatru prawie nie było, na niebie można było zobaczyć niezbyt miło wyglądające szare jak kawałki krzemienia chmury, zbliżające się w stronę lasu. Na niebie było tysiące gwiazd, a wśród nich księżyc. Jego zdradliwe światło próbowało się przebić przez konary drzew, tych większych i mniejszych. Cisza. Cisza dzwoniąca w uszach. Bijące ludzkie serce. Mnóstwo nowych zapachów , nowych terenów. Byłem sam, a raczej tak mi się wydawało. Uważnie stawiałem każdy krok by jakaś podła gałąź nie zniszczyła panującego tu spokoju. Jeden ruch, oddech czy nie właściwy krok mógłby spłoszyć mój cel. Sarna, stojąc dumnie niczego się nie spodziewała. Zacząłem robić kolejny krok i nagle... Szelest, który nie wydobył się spod moich nóg postawił w niepewności zwierzynę. Sarna nie pewnie rozglądnęła się, jakby się bała. Całe moje polowanie może się nie udać, jednak musiałem być na to przygotowany. W oddali było słychać sowę, której krzyk niosło echo lasu. Czekałem na jej krok, gdyż byłem za daleko, by móc ją złapać. Sarna zaczęła się oddalać, jakby spacerowała po lesie. Następny krok, i kolejny. I nagle zdradziecka gałąź chrupnęła pod moim butem. Tym razem zamknąłem oczy. Czułem czyjś wzrok na sobie. Mój cel zaczął się oddalać, psując całe polowanie. Wreszcie rzuciłem się do biegu, byłem nie zadowolony. Nie byłem zbyt szybki, ale miałem dużo siły i upartości. Nagle zwierzę się zatrzymało a ja z nim. Wykorzystałem chwilę i strzeliłem w sarnę. Postrzeliłem jej nogę, przez co nie mogła uciec. Znów czułem czyjś wzrok na sobie. Lekko odwróciłem głowę i zobaczyłem...
Camryn?
[Sr że tak długo czekałaś ale nie miałam weny ;~;.
Camryn?
[Sr że tak długo czekałaś ale nie miałam weny ;~;.
środa, 12 kwietnia 2017
Chris

IMIĘ: Christopher
KSYWKA: Chris, Soul
NAZWISKO: Whittacker
WIEK: 23
PŁEĆ: Mężczyzna
ORIENTACJA: Heteroseksualny
GŁOS: DD- Ocean Drive
PRZYNALEŻNOŚĆ: Łowcy
RANGA: 5 - Legendarny Przywódca łowców
PARTNER: Brak, uważa, że miłość jest niszczycielska
RODZINA: Chris nie ma rodziny, gdyż wszyscy zginęli w wybuchu elektrowni. On sam przeżył.
APARYCJA: Christopher jest chudym i wysokim chłopakiem. Jest umięśniony, co można powiedzieć na pierwszy rzut oka. Lata spędził na sali treningowej, przez co, chłopak jest niezwykle umięśniony, jak i silny. Chis ma kruczoczarne włosy oraz niebieskie niczym może oczy z domieszką zieleni. Chłopak nie dba o wygląd. Na twarzy Soul' a rzadko można zobaczyć uśmiech na cienkich, kremowych ustach. Ma jasną karnację. Zazwyczaj ubiera się w czarne jeansy, szarą lub czarną koszulkę przez które widać zarysy mięśni, czasami ubiera skórzaną, czarną kurtkę lub czarną bluzę z kapturem który osłania jego twarz. Ubrania zasłaniają jego tatuaże, które zrobił sobie mając zaledwie 14 lat. Każdy tatuaż odwzorowuje ważniejsze etapy jego życia, które nie zawsze były kolorowe. Posiada też bliznę na piersi, którą zakrywa ubraniami.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Mnóstwo tatuaży, pokrywające 1/3 ciała
CHARAKTER:CHARAKTER: Max nie jest wilkiem który nie trzyma się zasad i przestrzega prawa. Jego zachowanie zależy od dnia: jeśli ma zły dzień jest poddenerwowany i nie ręczy za siebie. Jest tajemniczy i znika jak cień. Nie lubi hucznych miejsc, jest typem samotnika. Jest małomówny, ale gdy go zdenerwujesz potrafi dopiec. Często bywa zamknięty w sobie i nie obchodzi go zdanie innych. Bywa nieraz agresywny, ale na pewno nie skrzywdziłby kobiety. Czasami trudno jest się z nim dogadać, gdy ten nic nie odpowiada. Inni patrzą na niego jak na zabójcę, inni ze współczuciem. Nikt dokładnie go nie zna. Zawsze stawia na swoim i usilnie próbuje udowodnić że ma racje, nienawidzi przegrywać. Uwielbia rywalizację i pokazywać że jest lepszy. Cechuje go odwaga, potrafiłby poświęcić życie za kogoś, kogo kocha. Nie ufa nowo poznanym osobą, często je ignoruje i uważa ich za wrogów. Nie lubi się kłócić, uważa że on ma rację i nic tego nie podważy. Nie toleruje kłamstw i przelotnych znajomości. Jest uparty w dążeniu do celu i chce spełnić swoje obowiązki i cele. Jako Przywódca radzi sobie dobrze, a w walce jest praktycznie niepokonany. Często zamyka się w sobie i ma wszystkich gdzieś. Woli działać sam, choć wie że może polegać na innych. Można by powiedzieć, że jest chodzącą tajemnicą, którą ktoś, kogo pokocha da się odkryć. Pomimo złych cech potrafi być też miły i zabawny. Nadużywa ironii.
INNE: Jego najlepszym przyjacielem jest Olivier
[skrzydła]GMAIL: lady171817 @gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)
