Wpadłam do swojego lokum w powolnym tempie. Przebrałam się w wygodniejsze rzeczy, które zazwyczaj noszę na treningi. Ręcznik zarzuciłam na ramię, a bidon z wodą chwyciłam w dłoń. Przemierzając korytarze instytutu, piorunowałam ludzi wzrokiem, których mijałam. Dziwnie na mnie spoglądali, gdy miałam na sobie kaptur od bluzy, która nie miała rękawów. Bez przeszkód doszłam do mojego celu. Moje rzeczy porzuciłam w kącie pomieszczenia.
Zaczęłam od zwykłego rozciągania i przebiegnięciu kilku kółek wokół pomieszczenia. Jakie szczęście, że nie miałam towarzystwa obcych ludzi. Wolałam mieć spokój, gdy odbywałam swój codzienny trening. Zawiązałam bandaże na rękach, by zaraz potem zacząć gimnastykę. W skłonie oparłam ręce na powierzchni parkietu Sali, szukając odpowiedniego podparcia. Westchnęłam cicho. Łapiąc odpowiednie podparcie dla ciała, wybiłam się nogami, przenosząc cały ciężar na ręce. Już po chwili stałam na rękach. Nogi miałam złączone cały czas, a ręce drżały mi niemiłosiernie. Jednak nie miałam za dobrze jeszcze rozbudowanych mięśni ramion. Oddychając spokojnie, rozłączyłam nogi. Powoli zabierałam jedną rękę tak, by znajdowała się wzdłuż ciała. Jednak coś nie wyszło…
Drzwi do pomieszczenia otworzyły się z hukiem. Wzdrygnęłam się. Po sali rozniósł się mój urwany pisk zaskoczenia i uderzenie ciała o parkiet. Zaliczyłam piękną glebę na podłogę.
W miarę szybko usiadłam, rozprostowując obolałe ciało. Kaptur bluzy zasłonił mi widok. Mruczałam ciche przekleństwa pod nosem. Zsunęłam kaptur, by spojrzeć na osobnika, który wparował do pomieszczenia jak do obory.
- Co tak ostro? – zapytałam, podnosząc się do pionu.
Zdziwiony mężczyzna przyglądał mi się. Ja jego twarzy malowało się lekkie zdziwienie. Biedak nie wiedział jak zareagować.
- Mam z niemową do czynienia? – zaśmiałam się.
Poprawiając bandaże, podeszłam do worka treningowego. Czas wyładować całą frustrację.
- Umiem mówić. – zdziwiona spojrzałam się na niego z rozbawieniem.
- A myślałam, że niemowa jesteś. – zaśmiałam się pod nosem, wymierzając pierwszy cios. – Wybacz, jeśli uraziłam.
< Chris? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz